Obóz w Bojanie 06.08.2017 Marian – Pan daje siłę Swemu ludowi – część 2

Księga Nehemiasza 6 rozdział:

 

„Gdy tedy do Sanballata, Tobiasza, Geszema Araba oraz pozostałych naszych wrogów, dotarła wieść, że odbudowałem mur i że nie pozostała w nim żadna wyrwa, a do tego czasu jedynie wrót nie wstawiłem do bram, przysłał do mnie Sanballat i Geszem takie wezwanie: Nuże, zejdźmy się razem na naradę w Kefirim, w dolinie Ono. Lecz oni mieli złe zamiary wobec mnie. Wyprawiłem przeto do nich posłów z taką odpowiedzią: Wielkiej pracy się podjąłem i nie mogę przybyć. Po cóż by miała ustać ta praca, gdybym ją przerwał, aby przybyć do was? Wtedy oni po czterykroć przysyłali do mnie takie samo wezwanie, a ja tak samo im odpowiadałem. Po raz piąty w ten sam sposób przysłał do mnie Sanballat swojego sługę z listem otwartym w ręku. A było w nim  napisane tak: Wśród pogan rozeszła się, a zwłaszcza Gemem to rozpowiada – że ty i Żydzi zamyślacie zbuntować się i dlatego odbudowujesz mur, ty zaś zamierzasz zostać ich królem, jak głoszą te wieści; a nawet proroków ustanowiłeś, którzy mają głosić o tobie w Jeruzalemie: Jest w Judei król! Otóż wieść o tym niechybnie dotrze do króla, przeto zejdźmy się razem na naradę! Wtedy ja wysłałem do niego taką odpowiedź: Nic z tego wszystkiego, co ty mówisz nie zaszło, ale sam to wszystko wymyśliłeś. Wszyscy oni bowiem straszyli nas myślą o nas: Braknie im sił do dalszej pracy i nie zostanie ona wykonana. Toteż jeszcze bardziej się do niej przyłożyłem”.

 

Widzicie, wróg pracuje nad tym, żeby odebrać siły, odebrać siły to odwrócić oczy od Chrystusa na cokolwiek, bo siłą naszą jest Pan. A więc, jeżeli człowiek chce mieć siły, to musi widzieć Chrystusa i zadanie, które Chrystus dał temu człowiekowi, aby je wypełniał. Nehemiasz miał siły w Panu i miał zadanie. Każdy członek Ciała Chrystusowego ma zadanie do wykonania i zgodnie z tym zadaniem Pan daje siły temu człowiekowi, ani więcej, ani mniej, dokładnie tyle ile potrzeba by człowiek wykonał to zadanie.

 

„A gdy następnie przyszedłem do domu Szemajasza, syna Delajasza, syna Mehetabeela – a on był właśnie w natchnieniu – rzekł on do mnie: Pójdźmy razem do domu Bożego, do wnętrza przybytku, i zamknijmy drzwi przybytku; nadchodzą bowiem ci, którzy cię zabiją. W nocy nadejdą, aby cię zabić. A ja odpowiedziałem: Czy człowiek taki jak ja ma uciekać? Czy ktoś taki jak ja wejdzie do przybytku, aby ratować życie? Nie pójdę! Odgadłem bowiem, że to nie Bóg go wysłał, lecz że wypowiedział tę wyrocznię o mnie, ponieważ Tobiasz i Sanballat przekupili go, a został przez nich przekupiony…”

 

Zobaczcie co się dzieje wokół Bożego człowieka? Jaki wir się tworzy wokół niego różnych postaci biblijnych, proroków, zarządców.

 

„Abym ja się przeląkł i uczynił tak, a przez to popełnił grzech, i aby oni mieli podstawę do zniesławienia mnie by mnie zhańbić. Pamiętaj, o Boże mój, o tych uczynkach Tobiasza i Sanballata, a również prorokini Noadi i pozostałych proroków, którzy chcieli mnie zastraszyć. A mur został wykończony dwudziestego piątego dnia miesiąca Elul, w ciągu pięćdziesięciu dwóch dni. A gdy dowiedzieli się o tym wszyscy nasi wrogowie, zlękli się wszyscy poganie (im praca Boża posuwała się dalej, tym wróg bardziej zaczął się lękać, obawiać), którzy wokoło nas mieszkali i bardzo upadli na duchu widząc, że po myśli naszego Boga dokonane zostało to dzieło. W tym czasie wysyłało także wielu przedniejszych z Judy listy do Tobiasza, a od Tobiasza przychodziły takowe do nich”.

 

Przedniejsi z Judy też wymieniali sobie listy z wrogiem, któremu zależało na tym, żeby sprawa Boża nie posunęła się dalej. Zobaczcie, co się tam działo? Jakie sprzężenie było wśród tych zasobniejszych. Mieli po prostu siłę do swoich spraw, nie do Bożych i zbierali te swoje siły, żeby zaatakować Bożego człowieka, który wykonywał Bożą pracę. Straszna rzecz z tymi ludźmi.

 

„Wielu bowiem w Judzie było z nim sprzysiężonych, gdyż był on zięciem Szechaniasza, syna Aracha, a Jehochanan, jego syn, pojął za żonę córkę Meszullama, syna Berechiasza. Omawiali także o nim pogłoski w mojej obecności, jak również donosili mu moje wypowiedzi, Tobiasz zaś wysyłał listy, ażeby mnie nastraszyć”.

 

Wiele podobieństwa do dzisiejszych czasów.

 

„Gdy więc mur został odbudowany, kazałem wstawić wrota. Wyznaczeni też zostali odźwierni, śpiewacy i Lewici”.

 

Mur został odbudowany, praca została wykonana. Boży człowiek w sile Pana, osiągnął to, co miał osiągnąć, wrogowie przegrali. To jest twoje i moje zadanie, gdy Pan daje nam siłę, abyśmy szli i to czynili, co On chce. Gdyby dał się zastraszyć, gdyby dał się przerazić, gdyby zatrzymali go ci ludzie, wtedy by stracił to, aby widzieć dokończone dzieło Pana. Tam gdzie jest dzieło Pana, tam będzie zawsze człowiek, który ma siły, aby to dzieło czynić, i to nie będą siły cielesnego człowieka, to będą siły Pana. A tam zawsze będą wokół ludzie, którzy będą mieli siłę nie od Pana, aby walczyć z tym, co się dzieje przez tego kogoś. Zawsze zobaczycie jednego Bożego człowieka i wokół pełno wrogów, szukających gdzie go złapać, na czym go można złapać, opowiadających sobie słowa, które słyszeli, gdy on je wypowiada. Nic się nie zmieniło. Tak było z Jezusem, chodziło pełno wrogów, mówili sobie słowa, które wypowiadał tak jak chcieli, a potem żeby go oskarżyć, znaleźli tych świadków, którzy mieli to zaświadczać. Oczywiście oni stali w cieniu, główni sprawcy, szukali tych, których mogli przekupić, aby wyszli do przodu, ale sprawa ich była jawna, usunąć Tego, który stoi nie w naszej sile, On nie czerpie z nas siłę do życia, On nie jest jedno z nami w tej sprawie. On przeszkadza, aby nasza sprawa się posuwała dalej, a więc, trzeba go usunąć. Lecz siła Pana przemogła wrogów. I zawsze tak jest, kto chodzi w sile Pana, jest niezwyciężony. Niezwyciężony nie w tym, że ten człowiek jest uparty, zawzięty, złośliwy, niechętny, ale niezwyciężony w tym, co jest Pana Jezusa Chrystusa w nim. I dopóki Pan jest z tym człowiekiem, dopóty ten człowiek tak jak Paweł może być ukamieniowany, wywleczony poza miasto, i ten człowiek wstanie i pójdzie dalej, aby dalej czynić to, co Pan chce. Dopóki Pan sam nie pozwoli, żeby człowiek był doprowadzony do końca swojej służby. Pamiętamy tych trzech młodzieńców, co chcieli ich spalić w Babilonie. Jednakże ich nie spalili, bo w ten ogień weszli w sile Pana i ogień ich nie strawił. Ale kogo strawił? Tych, którzy mieli swoje siły, którzy w sile swojej nieśli ich, aby wrzucić do ognia. Potrzebujemy Pańskich sił, aby wygrywać. Siły te przyjdą tylko wtedy, kiedy masz czyste ręce, oczyszczone Jego krwią, czyste serce i czysty umysł, aby prawidłowo te siły mogły ciebie używać w Bożej sprawie, inaczej nie przyjdą. Tylko przyjdą wtedy kiedy oczyszczasz się, uświęcasz się, aby On mógł czynić to, co chce. Dla mnie i dla ciebie jest to bardzo ważne, bo dzieło Boże to jest budować się na dom Boży. My stracimy to jeśli my przestaniemy myśleć o tym po co potrzebujemy siły. Siły potrzebujemy, aby nawzajem w jedności, w Duchu Świętym, w jednym Jezusie Chrystusie, oczyszczeni Jego krwią, budować się na święty dom Boga Wszechmogącego. Po to dostajemy siły. Wróg będzie robił wszystko, żeby w tym przeszkodzić i rozbić to, usunąć to, co jest najważniejsze, a w to miejsce włożyć cokolwiek innego.

 

W Psalmie 92 czytamy:

 

„Psalm. Pieśń na dzień sabatu. Dobrze jest dziękować Panu i opiewać imię Twe, o Najwyższy, obwieszczać z rana łaskę twoją, a w nocy wierność twoją, na lutni o dziesięciu strunach i na harfie przy dźwięku cytry. Bo rozweseliłeś mnie, Panie, czynami twymi, raduję się z dzieł rąk twoich. Jakże wielkie są dzieła twoje, Panie, bardzo głębokie są  myśli twoje! Człowiek nierozumny nie zna ich, a głupi nie pojmuje tego. Choć wyrastają bezbożni jak ziele i kwitną wszyscy złoczyńcy, i tak zginą na zawsze. Ty zaś, Panie, jesteś wywyższony na wieki. Bo oto nieprzyjaciele twoi, Panie, bo oto nieprzyjaciele twoi zginą, pójdą w rozsypkę wszyscy złoczyńcy. Róg mój wywyższyłeś jak róg bawołu, namaściłeś mnie świeżym olejkiem. Oko moje spoglądać będzie z pogardą na nieprzyjaciół moich; uszy moje usłyszą o klęsce złośników, którzy powstają przeciwko mnie. Sprawiedliwy wyrośnie jak palma, rozrośnie się jak cedr Libanu. Zasadzeni w domu Pańskim wyrastają w dziedzińcach Boga naszego. Jeszcze w starości przynoszą owoc, są w pełni sił i świeżości, aby obwieszczać, że Pan jest prawy, że jest opoką moją i nie ma w nim nieprawości”.

 

Do ostatniego tchnienia, ten, który należy do Boga będzie miał siły i świeżość, aby mówić prawdę. Nie będzie miał sklerozy starczej, nie będą mu się mylić fakty. Pan daje świeżość, aby prawda nigdy nie zniknęła z ust tego, którego On napełnia. Jest gwarantem zapewniającym: „Będę cię posilał jeśli ty będziesz oczyszczać się. Jeśli nie przyjmiesz na siebie zła i nie będziesz z nim chodzić”. Wielu wrogów myśli, że człowiek jest słaby i dlatego z nimi nie walczy. Człowiek nie walczy z wrogami, ponieważ nie potrzeba walczyć z wrogami. Trzeba iść i czynić dobro. Trzeba, aby sprawa Boża się posuwała w kierunku, w którym ludzie będą mogli się uratować, w którym każdy z was słuchających teraz tego, zrozumie, że trzeba będzie stanąć kiedyś przed Panem i zdać sprawę za całe swoje życie i dobrze, żeby to było życie sługi, służebnicy, którzy mieli siłę służyć Temu Samemu Chrystusowi, w ten sam sposób jak On chce, nie dla siebie, nie według własnej idei, ale zgodnie z nauką mistrza, Pana Jezusa Chrystusa, ponieważ On jest tą wspaniałą świątynią i na Jego wzór my mamy być też uczynieni. A więc, ci, którzy kreślą plan innym ludziom, ogłaszając ten plan, tym ludziom, muszą znać ten plan w swoim osobistym doświadczeniu, co On z nimi zrobił. Czy to jest święte? Czy to jest świątynia? Czy to jest myślenie, że to jest świątynia? Ludzie wybudowali na ziemi mnóstwo świątyń, nazywa się to świątynia. Czy Pan tam mieszka? Ale to, co On czyni w tobie, we mnie z Ducha Świętego, to jest to, co jest ważne. Dlatego chwała Bogu! Nie traćmy sił na niepotrzebne sprawy, pilnujmy tej sprawy, idziemy, aby spotkać się z naszym Bogiem Najwyższym i zostać z Nim na wieczność. Mamy ważną sprawę na ziemi do załatwienia, nie mamy czasu na to, żeby ktoś nam głowę zawracał. Nie mamy czasu na spory, na waśnie, na odszczepieństwa, na różne próby i kombinacje. Nie mamy czasu! Mamy czas, aby żyć dla Pana. On wykupił nas i nasz czas na ziemi, abyśmy mogli być przygotowani do wieczności. A więc bardzo ważne jest to, aby siły były od Pana, a nie z tego ciała, ale od Pana. Chodzi o to, żebyśmy się tego nauczyli, nie ma żadnej prywatności nikt z nas. To jest osobista sprawa naszego Boga, od początku do końca i od Niego jedynie można mieć siły do dobrej sprawy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii chrześcijańskie i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>