Obóz w Bojanie 06.08.2017 Marian – Pan daje siłę Swemu ludowi – część 1

Gdy otwieramy Biblię, mamy tu opisane dzieje ludzi, którzy żyli przed nami na ziemi. Czytamy o ich urodzeniu, o ich życiu, więcej lub mniej. Potem czytamy jak zasnęli, jak zakończyło się ich życie. Możemy na ile nam Słowo Boże pozwala, zobaczyć tą życiową ich przestrzeń, różne doświadczenia piękne i trudne. I tak też jest z naszym życiem, że nawracamy się, i jest pierwszy dzień naszego nawrócenia, potem następny, następny, następny, jak Bóg nam daje. Biegną lata im więcej wiemy, tym starsi jesteśmy, a potem coraz słabsze są nasze namioty, a my coraz więcej wiemy. Jak ważne jest to, żeby czas tej pielgrzymki tu na ziemi był spędzony z Bogiem, żeby nie zmarnować go. Jak ważne jest to, co się dzieje w naszych umysłach, w naszym sercu, na ile pojmujemy, jak ważne jest to, jacy staniemy przed Bogiem? Czy rozumiemy po co przyszedł Jego Syn? I czy przyszedł posilić nasze ciało? Czy posilić naszego ducha? Różni ludzie, różne sposoby myślenia, a jeden Chrystus, który jest tak wyraźny, że wydaje się niemożliwym, żeby nie widzieć po co On przyszedł, a jednakże można tego nie widzieć. Widziałem iluś wierzących ludzi, którzy nie widzą po co przyszedł Chrystus, którzy nie poddali się temu po co On przyszedł i dzisiaj nie należą do Niego tak jak On by chciał. Dla mnie i dla ciebie najważniejsze jest, aby w czasie tej pielgrzymki tak należeć do Pana Jezusa Chrystusa, jak się podoba Ojcu. To jest najważniejsza sprawa. Dlatego tak ważne jest jak czytamy Boże Słowo i jak ono do nas dociera. W jaki sposób ono nami porusza. Czy mówimy półsłówkami, czy mówimy całymi słowami. Czy używamy Biblii w pełni. Czy tylko wyrywkowo i na tym budujemy swoją wędrówkę. Słowo Boże mówi, że całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, aby człowiek Boży był do wszelkiego dzieła wyposażony. Jakże często widzimy, że ludzie używają półśrodków, to znaczy, jakieś wyrwane słowa, a potem na nich zbudowana jest reszta i w ten sposób myślą, że dostaną się do wieczności. Jak dobrze gdy w czasie tej wędrówki uczymy się mówić pełnymi zdaniami i żyć pełnymi zdaniami. Jak dobrze jest oglądać ludzi, którzy już umieją tak żyć, którzy już wiedzą komu należy się pierwsze miejsce w ich życiu. Musimy pamiętać, że w Biblii nie ma niczego, co by nie było bez znaczenia, wszystko ma olbrzymie znaczenie dla nas. Nie możemy niczego zepchnąć w cień i uznać, że to nie jest takie ważne, ważne jest wszystko. Mija ostatni dzień obozu i tak ważne jest, co Pan osiągnął z nami w tym czasie. Może myślimy, co myśmy osiągnęli z innymi w tym czasie, a Pan patrzy, co On osiągnął z nami w tym czasie, na ile jesteśmy mądrzejsi, by umieć  słuchać, co On mówi.

 

Psalm 118, 14 wiersz: „Pan jest mocą i siłą moją, On stał się wybawicielem moim”.

 

Pan jest siłą i mocą moją. Widzimy tutaj, że to nie nasze siły, ani nasza moc. Jakże często niestety, człowiekiem władają jego siły i jego moc. Człowiek jest mocny w swoich ustach, ale w naśladowaniu Chrystusa beznadziejny. Oni mówią, a nie czynią. Szkoda, bo lepiej by mniej mówili, a więcej czynili, byłby większy pożytek z tego. Jednakże człowiek woli siłę mieć w sobie, niż w Panu. Pan kiedy mówi, to jest to prawda, Pan nigdy nie błądzi i dlatego tak ważne jest, aby siła naszej mowy, czy siła naszego życia, to był Chrystus Jezus, byśmy mówili jak Słowo Boże mówi i żyli jak Słowo Boże mówi, żeby to było naszą siłą. Widzicie, diabeł jest bardzo biegły w mowie, nie tylko biegły, ale i przebiegły, chytry i umiejący wciągać w pułapkę. Zwiódł już niejednego człowieka, mówiąc do niego, tłumacząc jak żyć, jak postępować, co robić, a czego nie robić. Jak ważne dla mnie i dla ciebie jest to, żeby siłą był Pan, który potwierdzi każde słowo, które On wypowiada przez nasze usta. Żeby tą siłą był Pan, żeby On napełniał nas, abyśmy wygrali w tej bitwie, bo przecież czy to jest ważne jak  ludzie mnie będą postrzegać poprzez to, co ja będę mówić, czy jak Pan będzie mnie postrzegał przez to, co ja będę mówić? Jak ludzie mnie będą postrzegać przez to, co ja robię, czy jak Pan będzie mnie postrzegał przez to co ja robię? Czy On będzie odnajdywał Siebie w tym działaniu we mnie? Czy zobaczy moje siły, moją mądrość? Widzicie, my ludzie potrafimy się krzywdzić nawet kiedy dobrze czynimy, myślimy, że dobrze czynimy i się krzywdzimy. Na końcu, jak mówią, u człowieka jest ujarzmiony język, wtedy człowiek jest cały poddany Bogu. Żeby siłą naszego języka był Pan, a nie ludzkie przemyślenia, czy ludzkie pomysły na życie, które nigdy nie działały i nie działają, ale tylko absorbują i zabierają czas. Wolę spędzić jedną godzinę z Panem, niż tysiąc wśród bezbożnych, którzy mogą wiele mówić o Panu, ale nie znać Go. Dlatego, że bezbożność to jest grzech, który odsuwa od poznania Boga. Najpierw człowiek musi zobaczyć, czy Pan jest siłą, która usunęła z niego jego grzeszność, jego egoizm, jego własne ja. Czy Pan ma moc nad nami, najpierw trzeba zobaczyć. Czy Pan może nami kierować tak jak Mu się podoba, trzeba najpierw zobaczyć. Bo jeśli Pan nie może kierować mną czy tobą, to jak my pokierujemy innymi? Na pewno źle. Bez Pana nie możliwe jest zrobić cokolwiek dobrego. Dlatego też wielu ludzi kieruje ludzi na manowce, myśląc, że kieruje ich do wieczności. To jest bitwa o wszystko, dlatego potrzebujemy siły Pana, a nie siły człowieka. Paweł mówi, kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny. Niech Pan nasz, będzie siłą naszą w każdej sekundzie naszej wędrówki. Tak jak mówiliśmy, tylko w Panu możemy zrobić następny krok. Jak nie wielu ludzi to rozumie i biegnie sobie mniemając o sobie, że są w porządku, a wcale nie widać w tym siły Pana, nie widać owocu Pana. To tak jakby człowiek mówił o płodności, a nie ma żadnego dziecka, które by się urodziło z niego, czy z niej. Dlatego dla mnie i dla ciebie jest tak ważne, aby to siły Pana napełniały nas, gdy myślimy o pielgrzymce, gdy myślimy o czymkolwiek, gdy myślimy w ogóle o życiu Kościoła. Patrzymy najpierw na to, jak Pan silny jest nade mną, nad tobą, aby cząstki mogły mieć o siebie nawzajem dobrą troskę, dobre staranie, to jest najważniejsze. Dążcie do pokoju. Kto ma siłę dążyć do pokoju, do uświęcenia, bez którego nikt nie zobaczy Pana, jeśli nie ten kogo siłą jest Pan, bo tylko Pan naprawdę potrafi to uczynić. To znaczy dążyć do pokoju, do uświęcenia, chodzić w uświęceniu, należeć do woli Ojca. Każdy kto chce dojść do wieczności, najpierw widzi swoją wielką niemożliwość. Dla człowieka jest to niemożliwe i nieustannie człowiek zdaje sobie sprawę, że jest to niemożliwe dla człowieka. A z drugiej strony widzi Pana, którego mocą jest uczynić niemożliwe, możliwym. Jakże my potrzebujemy być uciszeni, wyciszeni, aby usłyszeć, co mówi Pan, ponieważ sprawa toczy się o całą wieczność. Tak bardzo potrzebujemy Jego sił by iść dalej. Nawet poznanie nie wystarczy, mogę wiedzieć wszystko, co mam zrobić i tego nie zrobię. Mogę rozpoznać z Biblii gdzie jest zapisane, co mam zrobić i tego nie zrobię. Jeśli Pan nie da mi Swoich sił, na próżno będę próbował zrobić to w ten sposób jak się Bogu podoba, zawsze to będzie skażone, zawsze to będzie popsute, to będzie stare. Ale jeśli to zrobi Pan, jakie to szczęście, gdy zrobi to Pan. Pan się nigdy nie myli, Pan nie musi odwrócić Swoich słów i powiedzieć: Przepraszam, pomyliłem się, muszę zmienić swoje zdanie, ono wygląda inaczej, widzisz zwiodłem cię. Pan nigdy ci tego nie powie, bo Pan nigdy się nie myli. To człowiek się myli, ale człowiekowi często jest nie skoro przyznać się, a więc, nazywa swoje zwiedzenie prawdą, bo nie chce się przyznać, że został zwiedziony, czy zwiedziona. I w ten sposób zwodząc siebie, zwodzi innych. Gdzie owoc Ducha, tam jest Pan. Gdzie owoc ciała, tam jest człowiek. Jakie potrzebujemy mieć święte siły by iść dalej, by podążać w kierunku wieczności nie patrząc na okoliczności, na które napotykamy.

 

W Księdze Joba w 6 rozdziale, od 8 wiersza:

 

„Oby się spełniło moje życzenie i Bóg zaspokoił moje pragnienie! Oby Bóg zechciał mnie zmiażdżyć (Widzicie, człowiek w swoim myśleniu myśli w ten sposób, oby Bóg zechciał mnie zmiażdżyć), oby podniósł ręce i przeciął nić mego życia! Miałbym jeszcze tę pociechę i skakałbym z radości mimo srogich cierpień, że się nie zaparłem słów Świętego”.

 

Człowiek jest na granicy swoich sił i mówi: Panie, wołałbym, żebyś zakończył moje życie teraz, kiedy jeszcze mam tyle sił, żeby trwać.

 

„Skąd wezmę siłę, abym jeszcze wytrwał? Do jakiego kresu mam cierpliwie czekać? Czy moja moc jest twarda jak skała, albo czy moje ciało jest ze spiżu? Zaiste, nie ma dla mnie pomocy i ratunku jestem pozbawiony”.

 

W taki sposób woła Job. Jeszcze mam tyle siły, żeby się nie zaprzeć. Raczej skończ moje życie. jednakże widzimy, że Job przeszedł próbę i wygrał. Wołał szczerze do Boga, ponieważ widział swoje doświadczenie, nie próbował udawać bohatera, wiedział, że siły się jego kończą. Lecz czytamy w Słowie Bożym, że Pan nie pozwoli, abyśmy byli kuszeni ponad siły nasze. Wystarczyło, wystarczyło, żeby dotrzeć do rozwiązania tej sprawy, chociaż człowiekowi się już wydawało, że to jest kres, jednakże Bóg widział dokładnie jaki zapas sił jest w Jobie i wiedział, że one mu starczą, żeby dotrzeć do zakończenia sprawy. Pan zna każdego z nas, zna nasze siły w jakich jesteśmy.

 

W 17 rozdziale Księgi Joba, 9 wiersz, część b:

 

„Kto ma czyste ręce, nabiera siły”.

 

Job miał czyste ręce. Wyglądało, że siły jego się kończą, a on stale nabierał tych sił i cały czas miał jeszcze siły iść dalej. Nawet miał siły wołać tych swoich przyjaciół, którzy się od niego odwracali, chociaż go tyle uciemiężyli: Wróćcie, nie odchodźcie! Raczej widział ich problem w tym momencie, że w takim stanie odchodząc oni sami siebie krzywdzą, ponieważ on zna prawdę, a oni już zbłądzili. Może myśleli, że woła ich, bo nareszcie doszedł do rozumu i zacznie słuchać, co jemu mają do powiedzenia. Ale on raczej myślał o tym, co się z nimi stanie.

 

W 2 Księdze Samuela, w 3 rozdziale, czytamy w 1 wierszu takie słowa:

 

„Wojna między domem Saula i między domem Dawida przeciągała się, lecz Dawid wzrastał w siły, natomiast dom Saula słabnął”.

 

Dlaczego Dawid wzrastał w siły a dom Saula słabnął? Dlatego, że Dawid miał czyste ręce, a Saul miał je brudne. Więc siła naszych domów zależy również od tego czy czyste są nasze ręce, czy brudzimy je, czy kalamy je wkładając je nie w dzieło Pana, ale w swoje własne, prywatne dzieła, w swoje własne pragnienia i dążenia tak w Kościele jak i poza nim. Czy szukamy prywaty? Czy raczej wznosimy czyste ręce do Boga, aby Bóg napełniał nas siłą, aby sprawa Boża była w nas wykonywana dalej w sposób godny Boga, a przez nas też wśród tych wśród, których przebywamy, to jest dla mnie i dla ciebie najważniejsza sprawa. Bo jeśli wznosimy brudne ręce do Boga to raczej tracimy siły. Dlatego też Paweł ogłasza, aby mężczyźni, bracia w zborach wznosili czyste ręce do Boga, aby Bóg napełniał zbór siłą potrzebną zborowi podążać dalej w ten sposób jak się Bogu upodobało, wzwyż coraz bardziej pracując nad uświęceniem, które by spływało na cały zbór. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to nie rozumie w ogóle, co to jest być bratem w zgromadzeniu, łatwo być mężczyzną, trudno być bratem. Bracia to jest coś więcej niż bycie mężczyzną, to jest złączenie w jednym Chrystusie, w jednym Duchu, dla jednej chwały w jednej czystości, wtedy nie ma walki o to kto mądrzejszy, tylko kto służy, kto czyni Boże dobro i przez kogo jest przynoszone to, co jest czyste, święte i nieskalane, aby podać to innym i żeby inni nie mieli nigdy z tego powodu nic innego jak tylko Boży wzrost, Boże posilenie by iść dalej ku wieczności, Bożą zachętę by trzymać się Pana Jezusa. Po słowach brata będziesz wiedzieć, że dotknął się każdej sprawy twego życia i tobie jeszcze bardziej jest po drodze za Panem Jezusem Chrystusem. A jeśli usłyszysz mężczyznę to tylko napełni cię to jakimiś emocjami i tracić będziesz czas, zamiast iść dalej. Bracia troszczą się o to by inni rośli, mężczyźni o to aby sami rośli w oczach innych. Jest różnica między bratem, a mężczyzną? Nie wszyscy mężczyźni są braćmi. Siły potrzebujemy by być bratem od Tego, który jest naszym Bratem, od Jezusa Chrystusa, który ma siłę posilić nas, byśmy nieśli sobie nawzajem pomoc, by zbawienie wychodziło z nas. Tak jak było czytane Słowo, że Paweł pisał do Tymoteusza: A ty pilnuj czytania, modlitwy, nauki, aby były widoczne działania Chrystusa w tobie, dla innych. Twój wzrost, aby był widoczny dla innych, postępy twoje by były widoczne dla innych, abyś tak zbawił siebie i tych, którzy ciebie słuchają. A więc, jak ważne jest to skąd czerpiemy siły, aby żyć w chrześcijaństwie. Czy te siły napełniają nas od rozumu po działanie. A więc, Dawid wzrastał w siły, bo jego serce i ręce były czyste przed Bogiem. Mówiliśmy o bojaźni Bożej, o przechadzaniu się Boga w zgromadzeniu. Ci, którzy to pojęli i zrozumieli, na pewno zaczęli zastanawiać się nad tym, co mówią, o czym myślą i czym się zajmują. Ci, którzy nie zrozumieli, poszli dalej. Człowiek, który rozumie, zdaje sobie sprawę przecież to jest Bóg, święty Bóg, który się chce przechadzać po zgromadzeniu. Jakże ważnym jest więc to, co robię, czym się zajmuję o czym myślę, jakie jest moje postępowanie. Każdy krok jest coraz bardziej stawiany w takiej świadomości, że toczy się bój. Czy będzie postawiony on w czysty sposób? Czy w nieczysty? Czy będzie to krok wiary opartej na Bożym Słowie? Czy to będzie krok wiary opartej na ludzkim myśleniu? Czy to będzie siła Pana? Czy to będzie siła człowieka? Widzicie, byli królowie w Izraelu, którzy się opierali na sile Pana i ci ludzie prowadzili Izraela do Boga, oczyszczali teren. Pamiętamy tego króla Jozjasza jak oczyścił, takiego nie było przed nim i po nim takiego nie było. Tak oczyścił. Nawet na wzgórkach, wszędzie, usuwał wszystko, co było nie godne Boga. A przyszedł inny król jak Manasses i on w sile ciała usuwał to, co jest Boże, żeby zastąpić to, co jest cielesne i też przed nim takiego nie było, który by tyle zła narobił. Fakt, że Bóg dał mu upamiętanie, jeszcze możliwość chociaż częściowego naprawienia tego. Ale zobaczcie jak bardzo ważne jest skąd siły czerpiemy do tego, co robimy jako chrześcijanie i chrześcijanki. Czy codziennie pamiętamy o tym, żeby mieć siłę czynić Boże dobro i nie ustawać. To jest dla mnie i dla ciebie tak bardzo ważne, żeby nasze domy rosły w siłę, żebyśmy wygrali w tym boju. Chodzi o to, żebyśmy wygrali, bo tak jak powiedzieliśmy, bój toczymy nie z ciałem i krwią, ale z władztwami ciemności, to jest ta moc i siła, z którą musimy wygrać w sile naszego Pana. Dlatego jest napisane, abyśmy się umacniali w sile Pana, stojąc do boju z siłami ciemności, bo nasze siły wiemy, że nas sprowadziły na manowce i zawsze grzeszyliśmy, próbując walczyć z diabłem, zawsze poddawaliśmy się mu i robiliśmy, co on chciał. Dlatego potrzebujemy sił większych, mocniejszych, tych, w których Chrystus chodził po ziemi.

 

W 1 Sam. w 2 rozdziale i 9 wierszu, część b, czytamy:

 

„Gdyż nie przez własną siłę, mąż staje się mocny”.

 

To jest przez siłę Pana, Pana Jezusa Chrystusa. Niech będzie uwielbiony Pan, abyśmy mieli siłę czynić dobro i nie ustawać, abyśmy wszyscy brali udział w jednym marszu ku wieczności czyniąc sobie nawzajem to, co chce Pan, na tyle, na ile masz już to od Pana, na ile masz sił od Pana, na tyle możesz czynić w Kościele. Jeśli czynisz coś ponad siły Pana, to już jest diabeł. Pan daje siły tyle ile ty możesz dzisiaj uczynić. Jutro będziemy potrzebować następnych sił, aby czynić dalej to, co jest potrzebne. Dlatego Paweł mówi: Codziennie umieram, aby przyjąć od Pana to, co jest mi potrzebne. Jeśli nie umrę chociaż jednego dnia, to przyjmę znowu siły od diabła. To jest wojna, na której jesteśmy i ona nie ma końca, aż do ostatniego tchnienia. Wojna z Amalekiem jest do końca. Moc, siła, zwycięstwo, niech Pan nas tym napełnia. Niech po tym obozie każdy będzie jeszcze bardziej świadomy, świadoma tego, że bez Pana nie ruszysz ani kroku, a z Panem dojdziesz do wieczności, że musisz troszczyć się o to skąd czerpiesz siły. Czy siły ci przychodzą z zamysłów złych, złych nastawień, siły do życia, do działania, do przeciwstawiania się? Czy siły czerpiesz z Króla, Księcia Pokoju, Jezusa Chrystusa i masz je do dążenia do pokoju, do uświęcenia, do czystości wiary, do czystości działania, do czego masz siły, dzisiaj? Czy żeby zwyciężać w Duchu Chrystusowym? Czy zwyciężać w duchu cielesności? Wiecie, że diabeł bardzo lubi gdy stajemy w sile ciała, bo wtedy jest on naszym Panem. Ale kiedy w sile Ducha, to Bóg jest naszym Panem. Zobaczcie, to jest tak ważne dla mnie i dla ciebie, jeśli w sile Ducha, to my chcemy, żeby ludzie byli uratowani. A jeśli w sile ciała, to nie mamy takiego aż zaangażowania w to. Ile razy każdy z nas był oszukany przez kogoś? Ile razy? Ile razy myśmy kogoś oszukali? To jest zło, powielać je dalej w chrześcijaństwie? To jest cielesność. Koniec i czystość, mówienie ze sobą jak Słowo Boże mówi, to jest właśnie siła Pana. Wszystkie nauki, które nie pochodzą z Biblii w pełni są  naukami ciała. Wiecie, że człowiek jest w stanie wyczytać z Biblii wiele rzeczy, ale jedynie, tak jak mówiliśmy, Duch Święty może nas wprowadzić w prawdę i dać siłę, aby tą prawdą żyć i ją ogłaszać. 

Ten wpis został opublikowany w kategorii chrześcijańskie i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>